Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drób. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drób. Pokaż wszystkie posty

24.07.2014

Kurczak z miodem w rabarbarze


Mała przerwa z powodu braku czasu. Ostatnio przerabiałam wiśnie i mirabelki.
Wkrótce pojawią się przepisy z nimi w roli głównej, bardzo apetyczne... 
Zapraszam wkrótce :)
A dzisiaj mam coś dla fanów smaków słodko-kwaśnych.
Przepis łatwy, lekki i szybko się robi.


Na porcje dla 2 osób potrzebujemy:

1 duży pojedynczy filet z piersi kurczaka
2 laski rabarbaru
2 łyżki miodu lipowego lub wielokwiatowego
sól, pieprz, cynamon

dowolna ilość ulubionego ryżu


Filet oczyściłam, umyłam, osuszyłam papierowym ręcznikiem. 
Przekroiłam wzdłuż na 2 cieńsze kawałki. Natarłam solą i pieprzem.
Rabarbar oczyściłam, pokroiłam w kostkę. Miód rozgrzałam na patelni. 
Dołożyłam rabarbar, szczyptę cynamonu i karmelizowałam, mieszając, aż rabarbar się rozpadł.
Na tak przygotowane owoce wyłożyłam filety i smażyłam z obu stron, 
delikatnie przewracając w międzyczasie na drugą stronę.
Nie trzeba w niczym obtaczać ani dodawać żadnego tłuszczu. Kurczak będzie soczysty.


Podawałam z ryżem pełnoziarnistym, wymieszanym z wiórkami kokosowymi.
To oczywiście zależy już od Was, jaki ryż wybierzecie, bardzo będzie pasował jaśminowy.
Danie jest bardzo orzeźwiające, idealne na lato :)
Smacznego !


17.06.2014

Kurczak w kopercie o smaku bazylii


Ostatnio było tak deserowo, że aż się zasłodziłam :)
Dzisiaj dietetycznie ale nie mniej pysznie. 
Pierś z kurczaka upiekłam w kopercie z papieru do pieczenia.
Wyszła tak soczysta, że po ostygnięciu zebrała się wokół galaretka.
Zdarzało mi się to oczywiście przy pieczeniu udek ale nigdy przy filecie.


Na porcję dla 2-3 osób potrzebujemy:

1 duży filet z piersi kurczaka

Marynata:
garść świeżej bazylii
2 ząbki czosnku
1 papryczkę peperoni (bez nasionek)
szczyptę soli
2 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżkę miodu (np. lipowego)
sok i skórka z jednej limonki (wyszorowanej i sparzonej)
(lub cytryny ale wtedy połowę)

Marynata po utarciu w moździerzu wszystkich składników prezentuje się tak:


Można ją oczywiście zmiksować w blenderze ale nie na całkowitą papkę.
Filet z kurczaka miałam duży, więc przekroiłam go wzdłuż na 3 plastry.
Nasmarowałam każdy marynatą i odstawiłam na godzinę (można na noc)
ale nie ma takiej konieczności, ponieważ to akurat mięso bardzo szybko chłonie smaki.
Każdy plaster osobno zapakowałam w arkusz papieru do pieczenia,
zrobiłam z niego paczuszkę i spięłam zwykłym spinaczem do papieru.
Piekłam 30 minut z termoobiegiem na 170 stopni.

Koperty wyglądały tak:


Po skończeniu pieczenia, wyjęłam z piekarnika. 
Nie kroić od razu, ponieważ ucieknie dużo soku. Odczekać kilka minut.
Tak przygotowany filet możemy zjeść z dodatkami lub użyć do sałaty pokrojony w kostkę.
Prosta, szybka i bardzo aromatyczna alternatywa dla kotleta w panierce.
Miłego dnia :)

30.05.2014

Zapiekane naleśniki kukurydziane i chili con carne


Chili con carne to tradycyjna potrawa kuchni meksykańskiej, podawana zwykle
w towarzystwie placków tortilli. Zazwyczaj z mięsem wołowym, tudzież wieprzowym.
Ja za wieprzowiną nie przepadam, sama wołowina w tym wydaniu byłaby zbyt sucha, więc użyłam mielonego udźca indyka i popełniłam danie, które jest trochę innym wydaniem tacos
(meksykański fast food) ale zamiast przystawki u nas pełniło danie główne :)
Zapiekane naleśniki kukurydziane z chili con carne.


Na około 8 naleśników potrzebujemy:

1 szklankę mąki kukurydzianej
1 łyżkę zmielonych otrąb (opcjonalnie)
1 szklankę wody gazowanej
1 jajko
szczyptę soli

Na chili con carne:

300 g mielonego udźca indyka
1 puszkę krojonych pomidorów bez skórki
1 puszkę kukurydzy z fasolą lub samej fasoli
3 ząbki czosnku
1 cebulę
1 torebkę przyprawy do chili con carne
szczyptę soli
1 łyżkę oleju kokosowego lub rzepakowego

Dodatkowo: ser mozzarella 125 g


Wszystkie składniki ciasta naleśnikowego zmiksowałam, odstawiłam na 15 minut.
Jeśli ciasto wyda Wam się zbyt gęste, dodajcie jeszcze odrobinę wody, musi być wyraźnie lejące.
Moje naczynie do zapiekania jest okrągłe i ma średnicę około 18 cm, więc na takiej też patelni (posmarowanej natłuszczonym ręcznikiem papierowym) smażyłam swoje naleśniki ale jeśli macie inne naczynie, możecie ich wielkość dopasować do swoich potrzeb. Wyszło mi ich więcej, niż było potrzebne do zapiekanki ale się nie zmarnowały :)


Na rozgrzanym oleju podsmażyłam pokrojoną w kostkę cebulę. Gdy ta była już szklista, dodałam do niej mielone mięso, które posypałam przyprawą do chili con carne. Ja daję całą torebkę bo lubimy ostre ale możecie oczywiście dać mniej albo więcej...? Dodatkowo szczyptę soli. Mięso chwilę posmażyłam (niezbyt długo bo będzie suche) i na koniec dodałam posiekany czosnek. Po chwili na tę samą patelnię dodałam pomidory oraz kukurydzę z fasolą czerwoną. Miałam akurat taką mieszankę ale dobra będzie też sama fasola lub sama kukurydza, w zależności czym akurat dysponujemy. Gdy wszystko ładnie się połączy próbujemy, czy odpowiada nam na ostrość, słoność i gotowe. 

Na dno naczynia wyłożyłam łyżkę sosu, na to naleśnik, na to 1/4 chili con carne i 1/4 startej mozzarelli, powtarzałam aż naczynie się zapełniło. Mnie wyszły cztery naleśniki.


Zapiekałam 35 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, bez termoobiegu, bez przykrycia.
Jeśli chcecie, żeby danie trzymało się tak zwarcie jak na zdjęciach, zróbcie je dzień wcześniej.
Przy odgrzewaniu nie traci niczego w smaku a zyskuje na wyglądzie. Ale oczywiście można pałaszować zaraz po zrobieniu, tylko będzie się trochę rozwalać bo sera jest stosunkowo mało.
Polecam jako alternatywę do kupnych tortilli :)
Miłego weekendu !

Hola Mexico 4

23.05.2014

Sałata ze szparagami i pieczoną kaczką


Witajcie :)
Przepraszam za niezapowiedzianą przerwę ale postaram się to nadrobić w najbliższym czasie
i dziękuję Wszystkim za bardzo miłe komentarze.
Niebawem również pojawi się kolejna część sezonowego kalendarza na czerwiec.
Dzisiaj, jak na pogodę przystało, mam dla Was sałatę. Nie taką zwykłą na jakiś tam lunch ale bardzo wykwintną, można nią uraczyć gości a nawet teściowa nie powinna mieć zastrzeżeń :P


Na 1 porcję potrzebujemy:

1 małą pierś kaczki
dowolną ilość mieszanki sałat
5 zielonych szparagów
5 pomidorków koktajlowych
2 rzodkiewki

Dressing:
1 łyżeczkę miodu
1 łyżeczkę octu balsamicznego
1 łyżeczkę oliwy
szczyptę soli


Piersi kaczki upiekłam wg tego (klik) przepisu. Wyszły idealne po prostu.
Szparagi umyłam, odłamałam zdrewniałe końcówki mniej więcej 1/4 długości szparaga.
Jeśli złapiecie za dwa końce, złamie się sam w odpowiednim miejscu.
Grillowałam szparagi na rozgrzanej patelni posmarowanej oliwą około 3-4 minuty.
Rzodkiewkę pokroiłam na plasterki, pomidorki na połówki, szparagi pocięłam na mniejsze kawałki, pierś pokroiłam w grubą kostkę, wszystko ułożyłam na sałacie, polałam wymieszanym dressingiem.


Taką sałatę możecie przygotować również z kurczakiem.
Nie jest to najmniej kaloryczna wersja ale zaręczam, że warto ją spróbować bo jest po prostu boska !
Tak, to dobre określenie ;)
Smacznego !

Dodaję do zbioru przepisów:

Szparagi

11.05.2014

Kurczak pod chmurką z mango


To danie moim zdaniem wykwintne. Miałam obawy przed jego zrobieniem
(wymyśliłam je wieczorem znienacka) ale okazało się, że niepotrzebnie bo wyszło super.
Teraz dałabym tylko więcej kurczaka albo mniej "chmurki", ponieważ wyszło za wysokie.
Robiłam dziś kolejne podejście do szparagów (pierwsze było w zeszłym roku) ale niestety znowu mi nie smakowały. Surowe zielone są super a po obróbce tracą moim zdaniem.
Jestem jednak uparta i będzie kolejne podejście albo na surowo albo zupa krem :)
Tymczasem zapraszam na niebo w gębie.


Na porcję dla 4 osób potrzebujemy:
(przepis już poprawiony po moim, z większą ilością kurczaka)

2 filety z piersi kurczaka (mogą być z udek)
2 białka jaja
szczypta chili
szczypta soli
1 dojrzałe mango
1 czerwoną cebulę

Na marynatę:
2 ząbki czosnku
1 łyżeczkę chili
1 łyżkę oleju sezamowego
1 łyżkę miodu lub syropu klonowego
2 łyżki sosu sojowego
1 czubatą łyżkę startego imbiru świeżego


Każdy filet przekroiłam wzdłuż na pół, na cieńsze plastry.
Posmarowałam dokładnie wymieszaną marynatą. Odstawiłam na 2 godziny ale nie musi być aż tyle. Wystarczy 30 minut, filet szybko chłonie smaki. Obrałam mango ze skórki i zmiksowałam w blenderze na pure. Z białek ubiłam pianę ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodałam chili.
Połączyłam delikatnie białka z pure drewnianą łopatką.
Ułożyłam na spodzie naczynia cebulę pokrojoną na plastry. Na niej poukładałam filety razem z marynatą. Wyłożyłam na wierzch pianę mango. Posypałam czarnym sezamem ale to bardziej w ramach dekoracji. Zapiekałam 20 min na 170 stopni z termoobiegiem.


Jadłam z frytkami z cukinii z ulubionymi przyprawami (bez soli) bo puści wodę i będzie niesmaczna. Frytki się piekły razem z zapiekanką. Można też śmiało podawać z ryżem.


Niestety zapiekanki nie są fotogeniczne ale zapewniam Was, że to doskonałe danie na niedzielny obiad
i robi się szybko, jeśli zamarynujemy kurczaka wcześniej. Jest jeden warunek, trzeba lubić mięso ze słodką nutą bo jak wiadomo mango to słodki owoc.

Smacznego :)

24.04.2014

Zapiekanka - cieciorka, indyk, powidła ze śliwek


Dziś nietypowe połączenie. 
Zawsze wiedziałam, że ketchup dobrze się łączy ze śliwkami (jadłam nawet takie śledzie).
Pomyślałam, że można to wykorzystać w nieco inny sposób.
Zapiekanka lekka ale sycąca, ma wszystkie składniki zbilansowanego posiłku, no i smakuje bosko...
mamy więc komplet :)

Na obiadowe 2 porcje potrzebujemy:

310 g gotowanej na parze Cieciorki (Bonduelle) / albo zwykłej ugotowanej
300 ml przecieru pomidorowego dobrej jakości
200 g mielonego indyka (u mnie udziec)
1 małej cukinii
2 ząbki czosnku
2 łyżki płatków suszonej cebuli 
(albo jedna surowa pokrojona w kostkę)
1 czubatej łyżki powideł śliwkowych
1/2 mozzarelli (60 g) startej na wiórki
pieprz, sól, oregano, bazylia


Do zapiekanki można użyć ciecierzycy ugotowanej w domu ale jej przygotowanie
zajmie wówczas więcej czasu a ta z puszki jest znakomita, więc nie lubię tracić czasu.
Mielony udziec z indyka kupuję i mielę sama, ponieważ dostępny w sprzedaży filet
jest dla mnie stanowczo zbyt suchy i nie polecam go pod postacią mieloną.
Przecier pomidorowy doprawiłam solą, pieprzem i ziołami.
Indyka i cebulę krótko podsmażyłam na kropli oleju rzepakowego.
Cieciorkę połączyłam z wyciśniętym czosnkiem i wyłożyłam na dno do naczynia żaroodpornego.
Na nią ułożyłam połowę cukinii pokrojonej w kostkę (ze skórką). Możecie ją krótko podpiec na patelni
ale ja wolę chrupiącą. Polałam połową przecieru. Następnie posypałam połową startego sera. 


Na to wyłożyłam całe mięso, powidła śliwkowe, drugą połowę cukinii,
posypałam resztą sera i polałam resztą sosu.


Zapiekałam w 180 stopniach przez 45 minut, w nienagrzanym wcześniej piekarniku. 
Ostatnie 10 minut z termoobiegiem.


Eksperyment udany :) 
Smacznego !

27.03.2014

Sałatka z kaszy jaglanej i kurczaka z nutą cytrynową


Kasza jaglana, wariacja na temat...
Nie dość, że jest smaczna, to jeszcze bardzo zdrowa. Jemy ją na słodko, na słono, w plackach, naleśnikach, ciastach i można by wymieniać w nieskończoność.
Nie będę Was zanudzać jej walorami bo na pewno doktor google już wie o niej wszystko :)
Dzisiaj proponuję raczej wytrawnie i lekko zarazem.

Na porcję dla 2 osób na porządny lunch potrzebujemy:

1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
6 pomidorków koktajlowych 
(albo 1 zwykły, choć wiadomo - zimą niesmaczne)
1/2 małej czerwonej cebuli
1/2 pęczka świeżej bazylii
1 filet z piersi kurczaka (ok. 150 g)
4 suszone morele
1 łyżka płatków migdałowych
skórka otarta z 1 cytryny
sól, pieprz

dressing:
2 łyżki oliwy dobrej jakości
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka syropu klonowego 
(może być miód albo coś słodkiego do przełamania smaku)


Kaszę jaglaną podprażyłam około 8 minut na suchej patelni, po czym opłukałam na sicie pod zimną wodą (można użyć gazy, jeśli nie posiadamy drobnego sitka). Zagotowałam 1+1/3 szklanki wody lekko osolonej
i wrzuciłam do niej wypłukaną kaszę. Na małym ogniu musi się gotować około 20 minut, potem wyłączamy i dajemy jej kolejne 20 minut na wchłonięcie reszty wody. Najlepiej zrobić to wcześniej a do sałatki rozdrobnić tylko lekko widelcem. Na suchej patelni uprażyłam migdałowe płatki, odłożyłam. Na tej samej rozgrzanej już patelni zgrilowałam pokrojoną w kostkę pierś kurczaka, doprawioną solą i pieprzem. 
Do ugotowanej kaszy dodałam pokrojone na pół pomidorki, umytą i posiekaną bazylię (same listki), pokrojoną w kostkę cebulę, pokrojone w paseczki morele, skórkę otartą z cytryny
(wyszorowanej i sparzonej wcześniej) oraz przestudzonego lekko kurczaka.
Całość posypałam migdałami. Zalałam przygotowanym dressingiem.
GOTOWE :)


Skórka z cytryny nadaje sałatce dużo lekkości i świeżości.
Jest jednak sycąca i śmiało może zastąpić pełnowartościowy obiad.


Polecam i smacznego !

23.03.2014

Naleśniki z mąki gryczanej i kurczak paprykowo-kokosowy


Dzisiaj na ostro. 
Naleśniki z mąki gryczanej z kurczakiem w sosie maxi paprykowym.
To mój pierwszy eksperyment z mąką gryczaną. Zachowuje się inaczej, niż pszenna a nawet pełnoziarnista. Z naleśnikami trzeba obchodzić się delikatniej i smażyć krócej, niż tradycyjne, żeby nie były suche. Wychodzą urocze, takie dziurkowane :-)

Na 5 sporych naleśników potrzebujemy:

Ciasto:
200 g mąki gryczanej
1 jajo
1 łyżeczka oleju rzepakowego
1 szklanka mleka (u mnie 2%)
1/2 szklanki wody gazowanej
łyżeczka ziół prowansalskich

Nadzienie:
3 filety z udek kurczaka (mogą być piersi)
1 średnią paprykę czerwoną
1 średnią cebulę
1 papryczkę chili (u mnie zielona)
2 łyżeczki słodkiej papryki wędzonej 
(dostępna w "Kuchnie Świata" lub w sklepach internetowych, w marketach chyba jeszcze nie)
1 łyżeczkę słodkie papryki czerwonej
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka oleju sezamowego
150 ml mleka kokosowego
( u mnie z tego przepisu ale oczywiście może być gotowe)
1 łyżeczka mąki kukurydzianej (lub ziemniaczanej)

1/2 startej mozarelli light do psypania


Naleśniki usmażyłam na suchej patelni ceramicznej do naleśników,
dzięki dodatkowi oleju do ciasta, nie trzeba jej smarować już dodatkowo.

Na suchej patelni podpiekłam pokrojone drobno paprykę i cebulę. Jeśli patelnia przywiera, posmarujcie ją lekko tłuszczem. Odłożyłam podpieczone warzywa na talerz.
Filety z udek pokroiłam w dość małe kawałki (takie na jeden kęs). Podsmażyłam na łyżeczce oleju sezamowego razem z pokrojoną papryczką chili. Jeśli jednak macie delikatne podniebienia, można ją pominąć. Do mięsa w trakcie smażenia dodałam wszystkie przyprawy: paprykę słodką, wędzoną, sos sojowy. Na koniec zalałam wszystko mleczkiem kokosowym, na tym etapie można doprawić jeszcze sosem sojowym lub solą wedle upodobań.
Wymieszałam całość, zredukowałam odrobinę sos przez kilka minut (bez przykrycia) i zaprawiłam całość łyżeczką mąki kukurydzianej wymieszanej z odrobiną zimnej wody.

Nadziane naleśniki układałam w naczyniu żaroodpornym, posypałam startą mozarellą i posypałam słodką papryką. Zapiekałam w 180 stopniach 20 minut pod przykryciem + 10 minut bez przykrycia z termoobiegiem, do przyrumienienia.


Bardziej paprykowo już nie można :-)
Wędzona papryka nadaje zupełnie inny charakter sosowi, niż zwykła. Zachęcam do spróbowania.


Można je przygotować dzień wcześniej i chwilę odgrzać w piekarniku. Wtedy pieczemy za pierwszym razem odrobinę krócej. Jeśli nie macie naczynia z pokrywką, wystarczy nakryć folią aluminiową.

Naleśniki wiosenne FIT

5.03.2014

Kurczak w pomidorowym oceanie


Hmmm... kiedy widzę jak tonie, od razu mi się chce jeść :-)
Przyznaję, że przepis nie jest mojego autorstwa ale źródła nie podam, ponieważ przyrządzam go od niepamiętnych czasów.

Na porcję dla 2 osób potrzebujemy:

filety z piersi kurczaka - sztuk 2 albo więcej, jeśli jest apetyt
1 pokaźna cebula
3 ząbki czosnku
1 papryczka chili (albo dwie - ja lubię ostro ale można pominąć)
1 kartonik przecieru pomidorowego - 500g
1 mozzarella - 125g
łyżka ulubionej oliwy
sól, pieprz
bazylia (niekoniecznie)


Na patelni z łyżką oliwy podsmażyłam cebulę pokrojoną w kostkę. Gdy już się zeszkliła, dodałam pokrojone w kostkę filety i chili. Po około 5 minutach dorzuciłam czosnek drobno posiekany. Po około 3 minutach dodałam przecier pomidorowy. Dusiłam wszystko kolejne 5 minut pod przykryciem, po czym dołożyłam porwaną w kawałki mozzarellę. Gdy ta się rozpuści nasz sos jest cudownie zagęszczony, gotowy do spożycia i tak oto w niecałe 30 minut (wraz z przygotowaniami) mamy pyszny, ekspresowy obiadek.
Podajemy z ulubionym makaronem ( u mnie pełnoziarniste penne).


Zdjęcie, jak jeszcze bulgotał :) Bardzo polecam, jeden z moich ulubionych sosów i zabija prostotą, co jest w nim bardzo istotne. Nie warto stać godzinami w kuchni, szkoda czasu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...