Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser biały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser biały. Pokaż wszystkie posty

5.08.2014

Tarta pszenno-żołędziowa z młodymi warzywami


Witajcie :)
Pogoda taka, że nikomu nie chce się stać przy kuchni. 
Dlatego wieczorem, kiedy robi się nieco chłodniej pichcę coś na kolejny dzień. 
Coś, czego nie trzeba jeść na ciepło ale nasyci.
Jakiś czas temu kupiłam mąkę z żołędzi i musiała poczekać na swój debiut 
co najmniej z miesiąc. Podchodziłam do niej z pewną nieśmiałością ale nie żałuję. 
Jest bardzo smacznym dodatkiem i na pewno nie poprzestanę na jednym wypieku :)
Zapraszam na pyszny lunch. Można zapakować i zabrać do pracy.


Na jedną tartę potrzebujemy:

Ciasto
30 g mąki owsianej
30 g mąki z żołędzi
60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1 żółtko jaja
12 g oleju kokosowego (2 łyżki)
12 g masła orzechowego 
(u mnie z makadamia ale może być każde)
70 g jogurtu naturalnego

Nadzienie
135 g serka kanapkowego (u mnie "Twój Smak" Piątnicy)
1 jajko + 1 białko
sól, pieprz
2 małe marchewki
1 małą cebulę (np. czerwona)
garść młodego groszku (może być mrożony)
50 sera typu Feta
natka pietruszki do posypania


Wszystkie składniki na ciasto zagniotłam dokładnie na jednolitą masę. 
Rozwałkowałam między dwoma kawałkami folii spożywczej. Tak jest po prostu łatwiej.
Nic się nie przykleja ani do deski, ani do wałka. Przeniosłam rozwałkowane ciasto do foremki.
Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekłam 10 minut.


Cebulę pokroiłam w piórka/paski i podpiekłam na lekko natłuszczonej patelni 
przez kilka minut razem z marchewką pokrojoną w plasterki średniej grubości.
Serek zmiksowałam z jakiem i białkiem, dodałam przyprawy. 
Ostrożnie z solą, sery są dość słone, więc można łatwo przesadzić.
Podpieczony spód wyjęłam z piekarnika, wyłożyłam na niego warzywa 
i pokrojoną w kostkę Fetę. Porozkładałam wszystko w miarę równomiernie.
Zalałam masą serową. Posypałam natką pietruszki.
Wstawiłam ponownie do piekarnika, zmniejszając temperaturę do 180 stopni na 25 minut.


Przestudziłam i podjadałam na zimno ale ciepła też oczywiście jest znakomita.
Smacznego i wytrwałości w upały :)

Zielony groszek na różne sposoby

26.07.2014

Sernik migdałowy i kisiel z wiśni


Wiśniowo u nas ostatnio.
Kilka godzin drylowania i zapasy poczynione. Ja czerwona, kuchnia wokół czerwona, 
zupełnie jakbym popełniła jakąś zbrodnię ;) Przepisu na konfiturę chyba podawać nie muszę...
Z założenia ten blog ma zawierać przepisy niebanalne, dlatego ją sobie darowałam.
Natomiast ten sernik jest na pewno niebanalny i wart grzechu.
Lekko migdałowy z grubą warstwą domowego, zapieczonego kisielu z wiśni.
Niestety fotografie nie obejmują sernika w całości ale dobrze, że w ogóle się udało złapać...


Kisiel z wiśni:

Wydrylowałam umyte wiśnie. Niestety dokładnej ilości sprzed operacji nie podam,
ponieważ robiłam to przy okazji kilku kilogramów... Po drylowaniu jednak potrzebujemy 600 g.
Owoce włożyłam do rondelka, zasypałam cukrem brązowym (tu rzecz wedle własnego uznania oraz słodyczy naturalnej z wiśni). Jedne wymagają więcej, inne mniej.
Smażyłam wiśnie aż odrobinę zmiękły, następnie dodałam 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozrobionej
w odrobinie zimnej wody. Wymieszałam dokładnie, jeszcze chwilę gotując. Odstawiłam do wystygnięcia. Taki kisiel można zrobić dzień wcześniej a potem ponownie go podgrzać.
Nie jest to frużelina, zawierająca żelatynę, więc nic mu się nie stanie.


Na blaszkę 20 x 26 cm potrzebujemy:

1 kg sera białego mielonego 
(trzykrotnie lub z wiaderka, polecam Piątnicy bo nie jest to serek homogenizowany)
5 jajek (L)
130 g cukru brązowego (lub białego)
60 g mąki ziemniaczanej
3 płaskie łyżki kaszy manny
4 czubate łyżki tartych migdałów
100 g miękkiego masła 
(można rozpuścić i przestudzić lub odpowiednio wcześniej wyjąć z lodówki)
2 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczkę ekstraktu migdałowego lub kilka kropli aromatu

Radzę wyjąć zimne składniki z lodówki przynajmniej godzinę przed przygotowaniami.


Jajka wybiłam do miski i zmiksowałam z cukrem na puszystą masę.
Następnie dodawałam stopniowo sypkie składniki oraz masło i olej.
Nie miksowałam długo, żeby nie wbijać niepotrzebnego powietrza do sernika, 
tylko do połączenia składników. 


W międzyczasie nagrzałam piekarnik do 190 stopni. 
Foremkę wyłożyłam papierem do pieczenia.
Wylałam masę, wstawiłam na 35 minut, drugi poziom od dołu.
Po tym czasie wyjęłam, nałożyłam kisiel i wstawiłam na 30 minut, 
zmniejszając temperaturę do 170 stopni. Piekłam cały czas bez termoobiegu.
Wystygł przez noc w uchylonym piekarniku  a rano jeszcze go schłodziłam w lodówce.


Na pewno część z Was zadaje sobie teraz pytanie, czy się nie pomyliłam... 
Nie, nie oddzielam żółtek od białek. Sernik wówczas mniej rośnie ale również mniej opada.
Można go zrobić na spodzie z ciastek albo innym ulubionym. U nas wolimy bez spodu.
Jest mięciutki i puchaty. Jeśli jesteście fanami ciężkich, zwartych serników,
nie przypadnie Wam raczej do gustu. Jest mocno wiśniowy, subtelnie migdałowy, nie za słodki.
Radzę upiec go na noc bo wtedy łatwiej dotrwać do momentu aż ostygnie ;)


W wiśniowym sadzie 2014 W wiśniowym sadzie 2014

6.07.2014

Lekka rolada z jagodami i białym serem


Ostatnio u nas w domu szał na jagody, mamy fioletowe palce, języki i plamy na ubraniach.
Obiecuję więc kolejne przepisy z tymi ciemnymi perełkami.
Ostatnio doszłam do wniosku, że to chyba w tej chwili jedyne niepryskane owoce dostępne 
w sprzedaży. Choć w lesie też byłam ale cierpliwości nie wystarczyło, 
by nazbierać ilość potrzebną na 10 słoiczków dżemu, które wylądowały już w spiżarni.
Nie jestem zwolenniczką nabiału 0%, jak już wspominałam nie raz
ale w tym przypadku użyłam takiego sera, by odchudzić nieco deser.
Słyszałam od wielu osób, że obawiają się robić rolady samodzielnie bo to za trudne.
Nic bardziej mylnego, jest to bardzo prosty w wykonaniu, szybki i efektowny deser.
Z przepisu na biszkopt korzystam od wieków, więc nie znam źródła ale zawsze się udaje.


Na roladę potrzebujemy:

50 g cukru (białego, brązowego lub ksylitolu)
40 g mąki pszennej tortowej
40 g mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jaja (rozmiar L)

Nadzienie:
1,5 szklanki jagód leśnych
cukier do smaku
1 czubatą łyżkę cukru żelującego
200 twarogu 0% (użyłam Zott)


Mąki przesiałam z proszkiem do pieczenia. Z jajek oddzieliłam białka od żółtek.
Białka ubiłam na sztywno. Gdy zaczęła się pojawiać już wyraźna piana, dodawałam po troszku cukier, nadal ubijając. Następnie zmniejszyłam nieco obroty miksera i dodawałam stopniowo po jednym żółtku. Wsypałam przesianą mąkę i wymieszałam już delikatnie drewnianą szpatułką. Nie mikserem !
Blaszkę piekarnika (40 x 28 cm) wyłożyłam papierem do pieczenia
i na całej powierzchni rozsmarowałam masę w miarę równomiernie.
Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na środkowy poziom, na 12 minut.
Gorącą zsunęłam z papierem na blat. Obok ułożyłam lnianą ściereczkę.
Odwróciłam biszkopt z papierem do góry nogami, kładąc ciastem na ściereczkę.
Zdjęłam ostrożnie papier do pieczenia a ciasto zwinęłam razem ze ściereczką,
wzdłuż dłuższego boku w rulon. Zostawiłam do całkowitego ostygnięcia.


Oczyszczone jagody poddusiłam z cukrem (słodzić wedle własnego gustu).
Gdy nieco zmiękły, dodałam cukier żelujący.
Przestudzone wymieszałam z rozdrobnionym biały serem. Biszkopt odwinęłam.
Rozsmarowałam równomiernie nadzienie do 3/4 wysokości
(żeby przy zwijaniu nie wychodziło na zewnątrz).
Zwinęłam na powrót tak samo, jak poprzednio, tylko już bez ściereczki oczywiście :)


Można posypać cukrem pudrem, zmielonym ksylitolem albo polukrować, jak lubicie.
W ten sposób mamy 40 cm rolady, która jest pyszna i wcale nie wysokokaloryczna,
ponieważ pozbawiłam ją bitej śmietany a ilość mąki jest znikoma.
Opis jest długi bo chciałam obrazowo wytłumaczyć ale robi się błyskawicznie.
Polecam na przyszłą niedzielę :)

Słodkie jagodowe lato Jagodowe lato

22.06.2014

Kruche babeczki, mąka z ciecierzycy i karambola


Długi weekend czerwcowy dobiega końca i trzeba zejść na ziemię ale dobry deser nie jest zły.
Jakiś czas temu zauroczyła mnie mąka z cieciorki i tak już mi zostało, ostatnio dołączyła do niej mąka
z kasztanów a jeszcze czeka na swój debiut w mojej kuchni mąka z żołędzi, o tym innym razem.
Dzisiaj kruche babeczki z sernikowym nadzieniem i owocem karamboli.
Zdrowsza wersja tradycyjnych.


Na 10 babeczek (średnica ok. 6 cm) potrzebujemy:

Kruche ciasto:
1 i 1/3 szklanki mąki z ciecierzycy
1 jajko
2 łyżki oleju kokosowego
1 łyżkę cukru pudru 
(dałam ksylitol zmielony na w młynku)
3 łyżki jogurtu naturalnego

Nadzienie:
1 białko jaja
2 łyżeczki cukru pudru 
(dałam ksylitol zmielony na w młynku)
3 łyżki czubate serka homogenizowanego
(u mnie zwykły Bieluch)

Owoce (u mnie karambola)


Składniki kruchego ciasta zagniotłam ręcznie. Robi się to bardzo łatwo, ciasto jest plastyczne
i dobrze się z nim pracuje. Odstawiłam na jakieś 30 minut (może być godzina).
Nagrzałam piekarnik do 170 stopni + termoobieg.
Następnie podzieliłam ciasto na 10 części, robiłam z każdej kulkę, dociskałam na środek foremki i wyklejałam brzegi. Można spróbować je rozwałkować przez folię spożywczą ale osobiście wolę ten sposób, jest mniej stresujący i można się pobawić, niczym na pracach plastycznych :P
Wstawiłam babeczki do piekarnika na 8 minut.
W tym czasie przygotowałam masę. Ubiłam na sztywno białko jajka z cukrem pudrem.
Połączyłam delikatnie z serkiem homogenizowanym. Wyjęłam foremki z ciastkami z piekarnika,
nałożyłam masę i na niej poukładałam owoce. Wstawiłam jeszcze na 10 minut do piekarnika.
Gotowe :)


Jeśli zaprosicie gości, prawdopodobnie nigdy nie zgadną, że to babeczki z ciecierzycy. 
Bardzo łatwo się je przyrządza a najdłużej zajmuje mycie foremek.
Owoce oczywiście można dać inne ale z umiarem, by ciastka nie pozalewały się sokiem.
Miłego dnia :)

Wykorzystaj mąkę z ciecierzycy

24.03.2014

Kluski leniwe bez mąki


Stare, poczciwe kluski leniwe... dzisiaj z kaszy gryczanej !
Baaardzo je lubiłam odkąd sięgam pamięcią a więc postanowiłam wypróbować nową, zdrowszą wersję, trochę mniej leniwą bo wymaga kilka chwil przygotowań
ale w zamian mamy super kluseczki, które możemy wcinać bez wyrzutów sumienia.
Obawiałam się ich gotowania, niepotrzebnie.
W ogóle się nie rozpadają a konsystencją przypominają swą tradycyjną wersję.
W smaku odrobinkę się różnią.

Na porcję dla 3-4 osób potrzebujemy:

szklankę suchej kaszy gryczanej (u mnie nieprażona)
250 g twarogu (u mnie półtłusty)
2 jajka
3 łyżki skrobi kukurydzianej 
(maizena - dostępna już prawie w każdym większym sklepie)
cukier brązowy
cynamon (opcjonalnie)
jogurt naturalny do polania


Ugotowałam wypłukaną na sicie kaszę w 2 szklankach lekko osolonej wody.
Gdy wchłonęła już całą wodę i przestygła zmieliłam ją w maszynce do mięsa (można zblendować).
Powinna być naprawdę w miarę gładka. Dodałam do kaszy pokruszony ser, jajka i skrobię. Na tym etapie można dosłodzić, ja nie słodziłam. Wyrobiłam masę dokładnie. W garnku zagotowałam około 2-3 litrów wody. Nie soliłam. Wilgotnymi dłońmi formujemy kluseczki najlepiej na drewnianej desce. Tu przydadzą się zdolności manualne bo sprawa jest nieco trudniejsza, niż przy tradycyjnych leniwych ale znowu nie taka straszna ;) Po kilka wrzucamy do gotującej się wody. Gdy wypłyną na wierzch, czekamy jeszcze
2 minuty i wyjmujemy łyżką cedzakową na talerz.

Gdy mamy już takie zdrowe kluseczki, na suchą rozgrzaną patelnię wsypujemy łyżeczkę brązowego cukru
z łyżeczką cynamonu (porcję cukru i cynamonu zwiększamy przy kilku porcjach). Ja smażyłam 1/4 część całości. Na rozgrzany cukier wrzucamy kluski i mieszamy aż będą złociutkie ale nie przypalone.


Podajemy z kleksem jogurtu i cynamonem. Są naprawdę warte grzechu...


I obywa się bez masełka ale jeśli nie zależy Wam na kaloriach, szalej dusza...


Przepis dodaję do akcji  
GOTUJ I CHUDNIJ JAK KUDŁACI KUCHARZE! 
czyli mniej cukru, tłuszczu, kalorii a mnóstwo smaku.
Tu znajdziecie więcej informacji na temat tej książki.


Gotuj i chudnij jak Kudłaci Kucharze!

10.03.2014

Tarta z porami "Philadelphia" bez mąki


Nazwałam ją tak z prostego powodu, podstawą nadzienia jest serek Philadelphia, kremowy, lekko słony. Spód z płatków owsianych świetnie się trzyma i nabrałam wszystkich, 
że to tradycyjna tarta, więc chyba wyszło ok ;) 

Na tartę o średnicy 26 cm (może być mniejsza) potrzebujemy:

Spód:
10 łyżek płatków owsianych
10 łyżek gorącej wody
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 białko
2 łyżki skrobi kukurydzianej (maizena)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka oliwy
sól, pieprz

Środek:
3 sztuki pora (takie ok. 10 cm)
5 plasterków chudej szynki lub polędwicy
1 serek Philadelphia (125 g)
1/2 szklanki mleka
2  jajka
sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej
2 łyżki startego parmezanu (lub ulubionego sera)


 Płatki owsiane namoczyłam w gorącej wodzie pod przykryciem i o nich zapomniałam... ale wystarczy im godzina. Potem dodałam pozostałe składniki i odczekałam jeszcze 15 minut.
W międzyczasie poddusiłam pory pokrojone w talarki na łyżce oleju rzepakowego, do miękkości.
Nagrzałam piekarnik do 200 stopni. Pokroiłam szynkę w paski.
Na posmarowane oliwą naczynie do tarty nałożyłam masę z płatków owsianych.
Trzeba ją po prostu rozprowadzić łyżką tak, by przypominała spód do tarty. Konsystencją się nie przejmujemy, potem będzie normalna.
Wstawiłam do nagrzanego piekarnika na 12 minut z termoobiegiem
(bez tej funkcji dałabym jakieś 20 minut).
W tym czasie zmiksowałam serek z mlekiem, jajkami i przyprawami (ilość wedle gustu).
Proponuję nie przesadzać z solą, ponieważ szynka jest słona.
Wyjęłam podpieczony spód, wyłożyłam uduszone pory, poukładałam szynkę w miarę równomiernie
i zalałam przygotowaną masą, posypałam tartym serem.
Piekłam około 20 minut z termoobiegiem na 180 stopni, aż ser się pięknie zarumieni a masa zetnie.


Apetycznie pachnie w czasie pieczenia i na talerzu :) 
Smacznego i miłego poniedziałku !

8.03.2014

Waniliowe "Wow" !


Wiem, nazwa jest nietypowa ale to reakcja domowników, więc niech taką pozostanie :)
Jest to zapiekanka. Może być ciepłym śniadaniem, słodkim obiadem albo zimnym deserem.
Jak sobie życzycie - zastosowanie dowolne.
Używam normalnego jogurtu oraz półtłustego sera, ponieważ nabiał 0 % tłuszczu jest w zasadzie bezwartościowy. To tłuszcz jest nośnikiem wartości odżywczych.

Na porcję dla 3-4 osób potrzebujemy:

1 szklanka kaszy orkiszowej (może być gryczana)
1 mały jogurt naturalny
250g twarogu półtłustego
1 całe jajko + 1 żółtko
2 łyżeczki ksylitolu
5 śliwek suszonych
5 moreli suszonych
spory chlust ekstraktu waniliowego (u mnie domowy z wódki i wanilii)
cynamon (opcjonalnie)


Ugotowałam wypłukaną na sicie kaszę w proporcji 2:1 woda/kasza.
Zmiksowałam jogurt z całym jajkiem, łyżeczką ksylitolu, cynamonem i ekstraktem waniliowym.
Umyłam owoce (ponieważ nie były BIO).
Oddzielnie zmiksowałam twaróg z łyżeczką ksylitolu i żółtkiem.
Wysmarowałam naczynie olejem kokosowym (może być masło).
Wyłożyłam na dno kolejno:
połowę kaszy, twaróg, pokrojone w paski owoce, drugą połowę kaszy
i zalałam wszystko waniliowo-cynamonowym jogurtem.
Zapiekałam w nagrzanym do 180 stopni piekarniku z termoobiegiem około 35 minut.
No a potem to już było "WOW" !


Spełnienia wszystkich cudownych marzeń dla Was - wspaniałe Babeczki :)))


28.02.2014

Ruskie pierogi bez pierogów


Wiem, ominęłam tłusty czwartek ale nie miałam weny na wypiek szczególny,
więc postanowiłam, że nic na siłę. 
Uwielbiam ruskie pierogi i zastanawiałam się jak je odchudzić, więc postanowiłam zrobić je bez pierogów :-) Upiekłam kotlety z nadzienia.

Na około 10 sztuk sporych kotletów potrzebujemy:

4-5 sporych ziemniaków (ulubionych, u mnie czerwone)
pokaźną cebulę - sztuk 1
250 g twarogu półtłustego (lub więcej jak ktoś woli)
1 jajo (szczęście kury do wyboru)
sezam (opcjonalnie)
pieprz, sól


Ugotowałam ziemniaki w mundurkach (dnia poprzedniego można) około 25 min.
Podsmażyłam cebulę pokrojoną w kostkę na kropli oliwy.
Ziemniaki (oczywiście obrane) i serek przecisnęłam przez praskę (można zmielić w maszynce).
Dodałam jajko, przestudzoną cebulkę i przyprawy do smaku.
Uformowałam kotlety (zdolności manualne średnio...),
obtoczyłam w sezamie i ułożyłam na papierze do pieczenia.
Czas pieczenia około 30 min, w tym ostatnie kilka z termoobiegiem.
Po upieczeniu należy dać im chwilę wytchnienia (około 5 min.) i wcinać.
Jadłam akurat z kiszoną kapustą ale wybór surówki to oczywiście rzecz gustu.

Przepraszam za jakość zdjęć ale chwilowo aparat się popsuł, więc zdjęcia z komórki :-/


Miłego weekendu Wszystkim życzę :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...